Mama sięga po pomoc. Jak dobrze przeżyć pierwsze lata macierzyństwa

W naszej kulturze macierzyństwo jest postrzegane jako przeznaczenie kobiety i główna rola społeczna do wypełnienia. I choć wiele się zmienia, to przez pryzmat bycia matką jesteśmy postrzegane i często oceniane. Medialny przekaz to śliczny, uśmiechnięty bobas na ręku pogodnej, zadbanej kobiety. Jak bardzo odbiega od rzeczywistości, dowiadujemy się gdy same zostajemy matkami. Rzadko mamy czas, aby iść do fryzjera, zrobić makijaż, ba! zmieniać co i rusz zabrudzoną odzież. Nasze mieszkanie nie wygląda jak w reklamie, bo nie mamy siły i czasu na odkładanie wszystkiego, porządkowanie na bieżąco. Jeśli kobieta dąży do perfekcjonizmu, dnia może zabraknąć, a jej frustracja będzie narastać. Niemowlę, jeśli wszystko dobrze się układa, jest śliczne i radosne, ale nie przez cały czas, a mama często tak zmęczona, że cieszy się z każdej chwili, gdy może zasnąć, czy wyjść bez dziecka z domu.

Wsparcie bliskich, personelu szpitalnego, położnej, lekarza rodzinnego

My kobiety stykamy się z oczekiwaniami już będąc w ciąży. Robimy USG, na wszelki wypadek, połykamy suplementy, bo rozwijający się w nas płód tego potrzebuje, słuchamy muzyki poważnej, choć nigdy wcześniej nie byłyśmy melomankami, bo to rozwija mózg naszego dziecka, unikamy mleka, bo to uczula… Lista jest długa i to istotne sprawy, natomiast ważny jest akcent.

Bo to od zdrowia i samopoczucia kobiety zależy zdrowie i prawidłowy rozwój jej dziecka. Jeśli matka już w ciąży myśli tylko o potrzebach dziecka, przez otoczenie postrzegana jest jako ta, która ma zrobić wszystko dla niego, to sama dla siebie powoli przestaje istnieć. Staje się inkubatorem, a potem osobą obsługującą, karmiącą, wychowującą, bez przestrzeni na refleksję, czasu na odpoczynek, odczuwania przyjemności.

Wiele się zmieniło od czasów, gdy rodziły nasze mamy. Wiemy jak ważny jest pierwszy kontakt cielesny matki i noworodka, odpowiadanie na jego potrzeby, karmienie piersią. Jednocześnie często personel lekarski, osoby na które powinna liczyć kobieta w szpitalu, a czasem również z bliscy, zapominają, że matka też potrzebuje. W szpitalu, zdarza się, pozostawienie kobiety samej z niemowlakiem. Pomimo wyczerpania po porodzie, musi się zająć sobą i dzieckiem, a wręcz spotyka się z sarkazmem, nakazami i złośliwościami. Słyszy, że ma się pozbierać i musi karmić piersią, pomimo braku pokarmu i płaczu głodnego noworodka. Natomiast jeśli może i potrafi uzyskać pomoc personelu, ten jest dostępny, dodatkowo ma wsparcie bliskich (męża, swojej matki, teściowej, czy siostry), jej komfort, powrót do sił i w konsekwencji radość z macierzyństwa może rozkwitać. W przeciwnym przypadku zależy to od odporności, siły organizmu, od zdrowia i temperamentu jej samej. Czy tryskam optymizmem, troszcząc się o drugiego człowieka, gdy sama ledwo żyję? Sytuacja komplikuje się, gdy dziecko rodzi się wcześniej, jest chore, niespokojne, czy płacze bez wyraźnego powodu.

Dlatego tak ważne jest, aby kobieta z dzieckiem przez pierwsze tygodnie (tyle ile potrzeba!) nie zostawała sama. Może pomóc partner, bliska kobieta, ale i położna środowiskowa, czy lekarz pierwszego kontaktu, którzy pokażą, życzliwie wytłumaczą, poprowadzą ją w pierwszych dniach bycia mamą.

Połóg to nie tylko termin medyczny. Potrzeba czasu na zagojenie ran, ustabilizowania hormonów, nauczenie się opieki nad niemowlęciem, karmienia piersią oraz odnalezienia się w nowej sytuacji. Matka poznaje swoje dziecko, dostraja się do jego potrzeb i przyzwyczaja do ich współzależności, niezbędnej przez blisko 2 lata. Kiedyś wiedza o tym co i  jak robić przekazywana była przez doświadczone kobiety, z pokolenia na pokolenie. W tej chwili uczymy się z książek, Internetu, słuchamy specjalistów i często mamy mentlik w głowie, od sprzecznych informacji lub ich nadmiaru. Jedna matka może potrzebować 6 tygodni, aby się odnaleźć, inna 6 miesięcy, tutaj nie ma złotej zasady.

Praca, sytuacja finansowa i aspiracje zawodowe

Życie rodziny po narodzinach dziecka zmienia się, a ta zmiana wpisana jest w rozwój i wspólne funkcjonowanie jej członków. Nowa rola, początek życia małego człowieka oraz realia otaczającego świata wymuszają pewne decyzje, zmiany i wybory. Kolejne wyzwanie to praca – decyzja dotycząca jej podjęcia i kiedy to ma nastąpić lub pozostania z dzieckiem w domu.

  • Czy chcesz, czy musisz np. z przyczyn finansowych wrócić do pracy?
  • Czy partner lub inna osoba może przejąć opiekę na czas twojej nieobecności?
  • Jak radzisz sobie z tym, że będziesz przez większość dnia z dala od dziecka, którego bliskości pragniesz? Czy akceptujesz ten stan?
  • Czy jesteś w stanie po przyjściu do domu poświęcić czas na opiekę, zorganizowanie życia domowego? Może ktoś może cię wyręczyć w pewnych czynnościach? Jakich i kto?
  • Czy masz czas na sen, regenerację, wypoczynek?
  • Jak reagujesz na stres, ten z otoczenia zewnętrznego i ten domowy?
  • Jak wygląda twoja relacja z ojcem dziecka? Czy jesteście zgodni co do podejmowanych decyzji, w czym się różnicie, jak się nawzajem komunikujecie i wspieracie?
  • Czy to pierwsze, czy kolejne dziecko? Na ile poprzednie doświadczenia wspierają cię? Co z nich dla ciebie wynika?

Odpowiadanie sobie na takie pytania pozwala podejmować świadome decyzje oraz zastanowić się nad tym co jest możliwe. Coś zyskujesz wybierając i jednocześnie coś tracisz. Ważne, abyś zdawała sobie sprawę dlaczego idziesz w tę, a nie w inną stronę i na kogo możesz liczyć.

Każda decyzja kiedy, na ile i czy w ogóle kobieta wraca do pracy jest uzależniona od okoliczności, jej samopoczucia, potrzeb.

Każda matka, dziecko i sytuacja jest inna

Nie ma jednego scenariusza, bo każda sytuacja, matka, dziecko i wreszcie rodzina jest inna. Warto dzielić się swoimi pragnieniami, planami, trudnościami. Omawiać to w swojej najbliższej rodzinie, a kiedy potrzeba, również włączać krewnych, znajomych i sąsiadów. Pomoc i wsparcie może być na wyciągnięcie ręki.

  • Proś i pytaj, a jednocześnie bądź przygotowana na odmowę.
  • Nie zniechęcaj się i nie obwiniaj, ani siebie, ani innych.
  • Sprawdzoną formą wsparcia są kontakty i spotkania z osobami w podobnej sytuacji. Możesz zyskać poczucie, że ktoś świetnie cię rozumie, dzielić się pomysłami i doświadczeniami, wspólnie spędzać czas.

Sięganie po pomoc to również wizyta u specjalisty: lekarza pierwszego kontaktu, psychologa, czy psychoterapeuty, uczestniczenie w grupach rozwojowych, wsparcia, czy terapeutycznych.

  • Szukaj tego co dobre dla ciebie i nie bój się uwierzyć, że sama wiesz najlepiej czego i kiedy potrzebujesz.

Monika Siedlak-Pęczek

Artykuł  przygotowany dla Mądrzy rodzice,

link: http://madrzy-rodzice.pl/2016/03/mama-siega-po-pomoc/

Jeśli masz pytania – zadzwoń  609 612 572